Zawód czasem przeklęty
Czy zawód może mieć dwa oblicza? A jakże, może. Dwa oblicza są na przykład wówczas, kiedy osoba, która go wykonuje, jest powszechnie ceniona i szanowana z jednej strony, z drugiej zaś współczuje się jej, bo znajduje się ona w nieustannym zagrożeniu, właśnie z niego wynikającym. Dajmy na to, przykład górnika. Bez górnika nie mielibyśmy węgla (a życie bez węgla wydaje się niektórym niemożliwe). Jego praca jest traktowana jako bardzo szlachetna i jest on powszechnie ceniony. Kiedy jednak musi być przeprowadzona ocena ryzyka zawodowego, wówczas górnictwo okazuje się jednym z najbardziej zagrożonych zajęć, jakie tylko można sobie wyobrazić. Każdego roku dochodzi do niejednego wypadku w kopalniach. Wiele z nich jest śmiertelnych. Dlaczego tak się dzieje? Powód jest prosty ? praca pod ziemią nigdy nie może być stuprocentowo bezpieczna. Co więcej, niemal w tylu procentach jest niebezpieczna. Dlatego tak często na kopalni potrzebna jest pierwsza pomoc. Górnik jest prawie jak kaskader albo jak saper ? myli się tylko raz. Kiedy szyb się osunie albo kiedy wybuchnie metan, wówczas zwykle nie ma już ratunku. Ważna jest więc dokładna ocena ryzyka, którą na kopalniach powinno przeprowadzać się z dużą częstotliwością. Czy tak jest, to już inna sprawa. I czy da się określić właściwie poziom zagrożenia ? również. Najwięksi nawet specjaliści nie są w stanie przewidzieć dokładnie, co może stać się w danym dniu pod ziemią, sytuacja zmienia się tam bowiem z minuty na minutę ? niejednokrotnie radykalnie.
Comments are closed. Please check back later.